Odkąd sięgam pamięcią słyszałam
od ludzi, że jestem zbyt wrażliwa. Kiedyś naprawdę myślałam, że
może coś ze mną jest nie tak. Widziałam więcej, czułam mocniej.
To zawsze bolało, a brak akceptacji środowiska dziwił. Z biegiem
czasu zrozumiałam, że takich ludzi jest więcej, a ostatnio
odkryłam, że według naukowców co piąta osoba cierpi z powodu
wysokiego poziomu wrażliwości i poczucia, że otaczający świat
ich nie rozumie. I dlatego powstał ten blog, a za nim fan page, a za
nimi... Zapewne powstanie jeszcze niejedna rzecz. Chciałabym, aby
przestano traktować wrażliwców jak odszczepieńców i kandydatów
na psychoterapię. Z nami jest wszystko ok, my tylko mamy zbyt
wrażliwe serca na ten brutalny świat. Widzimy więcej i czujemy
mocniej. Obchodzi nas to, co inni traktują o wiele mniej
emocjonalnie. Mówienie nam żebyśmy wyłączyli myślenie nie
działa... Ale są inne sposoby by ukołysać nasze delikatne dusze.
Będzie tu o książkach, sztuce,
muzyce, przyrodzie... O tym, co mnie porusza. Pisanie to dla mnie
najlepszy sposób przekazywania tego, co chciałabym powiedzieć
światu. Moje skłonności introwertyczne sprawiły, że nie
odczuwałabym radości z tworzenia vloga... No, może kiedyś. Jeśli
choć jednej osobie będzie się miło to czytało, znajdzie tu coś
dobrego, to warto będzie prowadzić ten blog.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz